poniedziałek, 27 grudnia 2010

Sanders Annie - "Święta, święta"



Okres przedświąteczny kojarzy się zazwyczaj z zamieszaniem, gorączką zakupów, rozgardiaszem...I kiedy człowiek wieczorem pada ze zmęczenia sięga po lekturę mało wymagającą, a jeśli jest jeszcze tematyczna, to idealnie...
Taką książką jest właśnie "Święta, święta..." Annie Sanders. Pozycja lekka i zabawna, miejscami może trochę przesłodzona i z pewnością nie jest to traktat psychologiczny. Ale o to właśnie chodzi - znakomicie jest odzwierciedlona magia świąt Bożego Narodzenia. 
Dwie kobiety, a każda inna - to główne bohaterki tej książki. Carol - pracoholiczka, redaktor naczelna miesięcznika dla kobiet. Mężatka i matka siedmioletniego syna. I gdyby właśnie nie On, w ogóle  nie urządzałaby świąt. Beth - nauczycielka akademicka stanowi przeciwieństwo Carol, bowiem już od września zajmuje się przygotowaniami do nich.
Tak więc, kubek gorącej kawy, czekolady, herbaty, ogień w kominku, świąteczna muzyka (no niech będzie nawet Wham - "Last Christmas"), migające światełka, zapach choinki i świątecznych potraw i książka o tematyce świątecznej - relaks gwarantowany.



 



Wzrusza jak pierwsza gwiazdka
Carol, redaktor naczelna miesięcznika dla kobiet, tak bardzo jest zajęta pracą, że gdyby nie jej siedmioletni synek, w ogóle nie urządzałaby żadnych świąt. W przeciwieństwie do Beth, nauczycielki akademickiej, która do Wigilii przygotowuje się od września. Ma powody: chce zaimponować swemu niedawno poślubionemu, znacznie starszemu mężowi, dorównać jego nieżyjącej żonie i utrzeć nosa Holly, swej nieznośnej, dorosłej już pasierbicy. Wszystkim przydarzy się coś, co odmieni nie tylko ich święta, ale i dalsze życie...
Pełna komicznego wdzięku i świetnych obserwacji obyczajowych opowieść o współczesnych, zabieganych kobietach, miłości, przyjaźni i oczywiście o świątecznym szaleństwie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz