środa, 22 grudnia 2010

Asher Bridget - Kwiaty od Artiego

Świata nie zmienia, w pamięć nie zapada...Kolejny mąż zdradza, kolejna żona zostaje zdradzona. Ona odchodzi, zaraz wraca by czuwać przy łożu śmierci męża. Tak, zdrajca Artie umiera i niewiele czasu mu zostaje. Ale w sumie dlaczego tylko Ona ma czynić wartę? A co z pozostałymi "ukochanymi"? I tak wkrótce przez dom przewija się kilkanaście kobiet, jedne na dłużej, jedne na krócej, jedne młodsze, drugie starsze, pojawiają się również matka z córką, które nie mając pojęcia miały romans z tym samym mężczyzną. Są też takie kobiety, które zostają i co więcej po jakimś czasie zaprzyjaźniają się z Lucy. Czy wśród nas są tak wspaniałomyślne kobiety (może i mężczyźni?), które po tylu zdradach ukochanego męża, wróciłyby do niego? Które, byłby w stanie skonfrontować się z jego kochankami? Które zdobyłby się na przyjaźń z niektórymi z nich?

Książka "lekko czytająca się", ale tak naprawdę nie zaszufladkowałbym ją do typowych "romansidłów", bo coś w sobie ma... ale jak na wstępie napisałam: świata nie zmienia, w pamięć nie zapada...

Miłość: On - kocha za wszystko i ponad wszystko, Ona - kocha mimo wszystko..

" Za to, że piegi na Twoim dekolcie układają w konstelację Elvisa"

" Za to, że Twoim zdaniem, w każdej jadalni powinna być sofa, na której możemy polegiwać i trawić, nie przerywając błyskotliwej konwersacji"

" Za to, że lubisz dźwięk brzęczka w windzie"

Chcę być kochana nie tylko ZA, ale przede wszystkim POMIMO...

"Czasami, kiedy jest zbyt słaby, żeby słuchać opowieści, trzymam go za rękę i modlę się o obfitość - nie pieniędzy, lecz jakiegoś nieokreślonego szczęści. Dość dawno przestałam się modlić o to, by zostało nam więcej czasu. Czas się już wyczerpał"






Elspa, Eleanor, Heather, Ellen, Cassandra, Allison, Liz... Imiona kobiet z notesu mojego męża. Właściwie to imiona jego kochanek.
Odeszłam, gdy odkryłam, że mnie zdradza.
Wróciłam, kiedy dowiedziałam się, że umiera.
Wściekła (i po czterech drinkach) zadzwoniłam do każdej z nich i powiedziałam: "Artie umiera. Kiedy życzy sobie pani pełnić wartę przy łożu śmierci?". Ku mojemu zdziwieniu przyjechały...

Słodko-gorzka opowieść o prawdziwej kobiecej przyjaźni, przebaczeniu i miłości wbrew rozsądkowi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz