wtorek, 3 sierpnia 2010

Trylogia o Białej Masajce

Autobiograficzna trylogia Corinne Hofmann o Białej Masajce to pozycje, z których dwie przeczytałam w tym roku. Ogólnie mam problem z jednoznaczną oceną książek, gdyż tak naprawdę tylko pierwszą część "Biała Masajka" została pochłonięta przeze mnie w trybie natychmiastowym. Całość pisana jest w formie pamiętnika. Co mnie wkurzyło? Pani Hofmann, która gdzieś tam w Szwajcarii żyje na wysokim poziomie materialnym, ma swój biznes, który dobrze prosperuje, ma przystojnego narzeczonego, który ją kocha, rzuca po prostu ot tak, wszystko bo zauroczyła się Masajem, którego spotkała podczas podróży na Dziki Ląd. Potrafią się porozumieć tylko za pomocą kilku słów po angielsku...co więcej Lketinga (Masaj) - znika, więc cóż tam że narzeczony czeka, cóż tam, że interes w Szwajcarii kwitnie, Corinne udaje się w podróż poszukiwawczą,nie wiele wiedząc o kulturze afrykańskiej, I choć podziwiam ją za zapał, zaciętość, za walkę o swoje "szczęście" , której mi osobiście niestety brak, za siłę by przystosować się do nowych warunków (bardziej niż prymitywnych) śmiem nazwać Białą Masajkę - Białą Ignorantką...bo co by było gdyby nie była zamożna, nie miała pomocy z cywilizacji w formie finansowej, czy udałoby się jej tak długo przetrwać w kraalu? Pocieszające jest to, że autorka nikogo nie oskarża za niepowodzenie małżeństwa z Masajem, ani siebie, ani Lketingę, ani rodzinę afrykańską. Niestety dzika kultura afrykańska, wartości wychowawcze, cywilizacja europejska w połączeniu stanowią nie lada wyzwanie...

Mimo wszystko polecam przeczytać, szczególnie pierwszą część. Drugi tom niestety jest nudy, a przeczytać ją musiałam chcąc zacząć trzecią, która też niestety pozostawia wiele do życzenia. Bynajmniej "Biała Masajka" Corinne Hofmann zapoczątkowała we mnie chęć poznania kultur kobiet świata, ich przeżyć, problemów, wzlotów i upadków. Stąd kilka pozycji na mojej półce, z którymi mam nadziej uda mi się zapoznać w najbliższym czasie. To niektóre, z nich:
1. Ayaan Hirsi Ali "Niewierna"
2. Schapelle Corby "Jeśli doczekam jutra"
3. Ting - Xing Ye "Nazywam się numer cztery"

Planuję również zakupić pozycję Martyny Wojciechowskiej "Kobieta na krańcu świata" :)

A teraz "okładkowo" Biała Masajka:
Corinne Hofmann "Biała Masajka"

Planowała tylko urlop w Afryce...Niezależna Europejka, nigdy by nie uwierzyła, że zakocha się w masajskim wojowniku.

"Jest to relacja z czterech lat, które spędziłam w buszu. Kierowana wielką miłością, wyszłam za mąż za Lketingę, Masaja z Kenii. Tam doświadczyłam nieba i piekła, dotarłam do granic wytrzymałości fizycznej i duchowej. Wraz z córką wygrałyśmy największą walkę o przetrwanie..." - pisze autorka jednego z największych bestsellerów ostatnich lat.


Corinne Hofmann "Żegnaj Afryko. Dalsze losy Białej Masajki"



"Często zadawano mi pytanie: czy kiedykolwiek żałowałam, że wdałam się w historię miłosną z wojownikiem Samburu. Wtedy za każdym razem odpowiadałam z najgłębszym przekonaniem" Nigdy! Otrzymałam przywilej uczestnictwa w pewnej kulturze, której w tej formie prawdopodobnie już niedługo nie będzie, i dane było mi przeżyć wielką miłość (...) Nie mogłabym już żyć w Afryce! Co jednak pozostaje żywe, to przywiązanie do mojej byłej rodziny i wielka ciekawość dzisiejszej Kenii. Być może będę mogła pewnego dnia zaspokoić tę ciekawość, kiedy Napirai będzie już dorosłą i zechce poznać swoich afrykańskich krewnych. Kto wie?"

Corinne Hofmann "Moja afrykańska miłość"


"Już prawie czternaście lat upłynęło od czasu, gdy z moją córeczką Napirai, wtedy półtoraroczną, uciekłam z Nairobi. I oto znowu siedzę w samolocie, lecącym do Kenii. W głowie wiruje od pełnych lęku pytań. Jak wygląda mój dawny dom? Co się zmieniło? Co pozostało takie samo? czy bez trudu rozpoznam ludzi i małą wioskę Barsaloi na północy kraju? Jak zareaguje Lketinga, mój były mąż i wojownik Samburu? A mama? Czy ucieszy ich moja wizyta? Przyjmą mnie serdecznie i życzliwie?"


P.S. Film na podstawie książki też oglądałam. Hmmm....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz