piątek, 13 sierpnia 2010

Chmurołap - Zbigniew Masternak


"Chmurołap" Zbigniewa Masternaka to druga część trylogii. Po "Niech żyje wolność" spodziewałam się tego, że Masternak pójdzie do przodu i będzie się lepiej czytało. No niestety okazało się, że autor "cofnął się" i to dosłownie, gdyż "Chmurołap" to jakby opis życia wydarzeń sprzed kontuzji, porażki na prawie, zawodu miłosnego...po prostu autor opisuje życie Księcia przed "Niech żyje wolność". Fabuła w tej części jest mdła, nic się nie dzieje, pełno legend, historii świętokrzyskich, momentami nużąca. Gdyby tak wyciąć te legendy, to pozostało by coś na rodzaj wypracowania licealnego, z płytkimi postaciami...Kurde, miałam wrażenie, że Książe skupia się głównie tylko na tym, jakby tu "przelecieć" swoja Różę :/

Najbardziej to podoba mi się tytuł - Chmurołap - gdyż sama jestem swojego rodzaju Chmurołapem, nie mam "nieba", i raczej nie będę go mieć, ale każdą Chmurę łapię, każdą która choć na chwile wygeneruje mój uśmiech na twarzy łapie...

"...nie, bo tu nie ma nieba, jest prześwit miedzy wieżowcami..." H.

Zbigniew Masternak "Chmurołap"




Wydarzenia z "Chmurołapa" poprzedzają chronologicznie fabułę debiutanckiej powieści Zbigniewa Masternaka "Niech zyje wolność".
28-letni autor wydaje drugą w tym roku, dojrzałą i świetnie skonstruowaną powieść o swoim dzieciństwie i wczesnej młodości, spędzonych na świętokrzyskiej wsi.
W "Chmurołapie" rojno od wiedźm, zbójców i diabłów - prawie wszystkie wydarzenia z życia młodego bohatera, Księcia, zostały skonfrontowane z legendami żyjącymi w pamięci wspólnoty, do której przynależy. Ludowe podania wywierają znaczący wpływ na dojrzewania chłopca. Są tez jedynym dziedzictwem, jakie przekazuje mu jego ojciec, tytułowy Chmurołap.
Masternak przygląda się swoim bohaterom z wrażliwością godną Żeromskiego. Skojarzenie z tym pisarzem nasuwa się również ze względu na opisywany w książce region - Góry Świętokrzyskie. jednak znacznie bliżej Masternakowi do innego znanego krajana - Gombrowicza. z którym łączą go gry z mitologią narodową, krytyka polskiej religijności czy groteskowy obraz szkoły.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz