Kto lubi zapach świeżych pomidorów i bazylii, kto zajada się oliwkami i mozzarellą, ten z przyjemnością przeczyta książkę Annie Hawes "Extra Virgin". Książka w sam raz na letnie dni, bo czyta się ją przyjemnie - pomimo chaotycznej narracji i "skoków" w chronologii. Książka jest również wspaniałą ucieczką w ciepłe kraje, gdy za oknem deszcz lub śnieg. Szalenie we mnie trafiło poczucie humoru autorki oraz spostrzeżenia socjologiczne - obyczaje liguryjskich rolników oczyma londyńskiej kobiety. Mentalność małomiasteczkowych Włochów i angielski liberalizm. Ciekawe zderzenie :) Ogromnym plusem jest niesamowity klimat książki, co nie zmienia faktu, iż momentami za cholerę nie mogłam się połapać w chronologii opisywanych zdarzeń.
Annie Hawes - "Extra Virgin"
Annie Hawes - "Extra Virgin"
Annie Hawes wraz z siostrą kupuje starą rozsypującą się chałupę we Włoszech na zboczu liguryjskiej góry. Muszą się nauczyć nowego życia, poznać zasadę upraw oliwek i warzyw, adaptować domostwo tak, by choć trochę spełniało ich wcześniejsze wielkomiejskie oczekiwania. A przede wszystkim ustalić zasady współżycia z mieszkańcami wioski. Jak pogodzić chęć do swobodnego korzystania z uroków otoczenia, w tym plaży i morza z konserwatywnymi poglądami sąsiadów. Jak adoptować swe przyzwyczajenia do chłopskiego stylu picia i jedzenia.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz