"Dracena" wczoraj przerwała milczenie i powiedziała kto jest mordercą doktor Karpińskiej :) Nadal utrzymuję stanowisko, że książka jest godna przeczytania, gdyż przyjemnie się ją czyta np. na ogrodowej huśtawce po całym dniu pracy :) Nie wymaga intensywnego myślenia, skupienia się na tekście, ale nie należy równocześnie do książek banalnych. Polecam !!!
Zaczęłam czytać C.S. Lewis'a "Smutek" - książkę smutną i przejmującą do szpiku kości. Nie będę jej komentować w tym poście, bo wymaga ona przemyśleń po całkowitej lekturze. Wspomnę tylko, że znam uczucie smutku z autopsji, nie takiego smutku, bo deszcz pada, bo mam "doła", bo jesień idzie...Ale uczucie takiego smutku, że czuje się nie tylko psychiczny ból, ale również fizyczny, że traci się poczucie kontroli nad sobą, traci się wiarę w te wartości, które do tej pory były najważniejsze, traci się pewność siebie, we własne siły. Lewis pięknie pisze o smutku, dobitnie obrazuje to uczucie, uczucie które od wielu miesięcy mieszka wewnątrz mnie, które mieszkać będzie długo, o ile nie zawsze...dlatego sięgnęłam po "Smutek" bo cholernie trafnie nakreśla to co ja czuje, pomimo tego, że Mój Smutek ma nieco inne źródło niż autora, choć oboje smucimy się po odejściu KOGOŚ bliskiego....bardzo bliskiego....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz